
To tak w wielkim skrócie - nie chcę odbierać Wam przyjemności czytania ;) Otóż ja zakochałam się w tej książce, bo:
1. Mimo tego, że ma ponad 400 stron, to bardzo szybko się ją czyta.
2. Wycisnęła ze mnie łzy, a o to u mnie trudno ;)
3. Bohaterka i jej przyjaciółki mają bardzo fajne poczucie humoru, riposty i dowcipy wywoływały więcej niż tylko mały uśmieszek na mojej twarzy.
4. Książka skłania do refleksji.
5. Bardzo wciąga, bo chcemy wiedzieć, co znajduje się w kolejnych kopertach i jak bohaterka sobie z tym poradzi.
Polecam wszystkim na zimowe wieczory ;) Oglądałyście film? Ja po przeczytaniu książki go widziałam i byłam bardzo rozczarowana, mało co się zgadza z tym, co było w książce. Twórcy zaczerpnęli chyba tylko pomysł listów zmarłego męża, bo cała reszta jest inna.
